8fi Model Management blog

9
maj
Okiem modelki - relacja Agaty z Mediolanu

PIERWSZY RAZ PO WŁOSKU

Dla każdej modelki pierwsza informacja o wyjeździe zagranicznym jest jak bożonarodzeniowy prezent – długo oczekiwany, ale z dużą dozą niepewności i obawy przed rozczarowaniem. Ja swój dostałam na początku października, po castingu do jednej z mediolańskich agencji. Wyjazd miał nastąpić jak najszybciej, a ja, zaskoczona takim obrotem spraw, nie umiałam się zdecydować, zwłaszcza, że rozpoczęłam równolegle drugi kierunek studiów.

Jeśli nie teraz to kiedy? – pomyślałam i zaczęłam kompletować potrzebne dokumenty. 2 tygodnie później z bagażem wypchanym po brzegi stawiłam się na krakowskich Balicach i czule pożegnałam rodzinę.

Do agencji dojechałam tuż przed jej zamknięciem. Zostałam wszystkim przedstawiona, sama zaś nie byłam w stanie zapamiętać choć jednego imienia z obecnych tam osób (jedna z moich wad). Wszyscy okazali się być bardzo mili i ofiarowali swoją pomoc. Dalej były klucze do mieszkania, taksówkarz mówiący po niemiecku i samodzielny pokój z ogromną łazienką – zbawieniem po długiej podróży.

Każdego dnia agencja wysyłała każdej z dziewczyn informację o miejscach i godzinach castingów. Im lepiej zaplanujesz sobie gdzie pójdziesz najpierw, tym większa szansa na to, że nie opuścisz żadnego castingu, co często graniczyło z cudem. Zdarza się bowiem, że nawet jeśli jest się na czas to lista oczekujących przed Tobą dziewczyn niekiedy zmusza do czekania ponad godzinę na Twoją kolej. To daje czas na przebranie butów, poprawienie makijażu i zawiązanie nowych znajomości – od tej pory te same twarze będziesz spotykać kilka razy dziennie.

Castingi zwykle przebiegają tak samo. Prezentujesz się, przedstawiasz i pokazujesz książkę. Najistotniejsze jest, żebyś to właśnie ty została zapamiętana z dziesiątek dziewczyn, które są tam razem z tobą, więc warto się dużo uśmiechać, być naturalną i swobodną. Jeżeli klient decyduje się na zrobienie dodatkowych polaroidów, twoje szanse na zabukowanie rosną. Czasem proszą też o zaprezentowanie Twojego catwalku (tutaj przydają się wszystkie godziny spędzone na oglądaniu fashion tv). Najlepiej ubierać się klasycznie i prosto, w rzeczy podkreślające figurę. Legginsy i szpilki to niezbędnik każdej modelki. Do tego delikatny makijaż, uśmiech, pewność siebie i jesteś bliżej sukcesu.

   

Po castingu biegnie się na kolejny, później na następny i tak do ostatniego, który z bólem w nogach i pustym żołądkiem przyjmuje się z ulgą. Pory castingów były różne, ale nigdy nie kończyłam później niż o 18, więc resztę dnia miałam dla siebie. Weekendy też były wolne, więc jeżeli ktoś jest amatorem sztuki, spokojnie mógł w ciągu miesiąca „obskoczyć” większość muzeów i punktów turystycznych miasta. Mediolan, jako jedna ze stolic mody, kocha modelki. Jeżeli jesteś otwarta, nie można się nudzić, co więcej czerpie się duże korzyści ze statusu zawodu jaki się uprawia, np. w kilku restauracjach można zjeść lunch za darmo, a na imprezach ma się miejscówkę w loży VIP. Wieczorami warto wychodzić w towarzystwie innych modelek, wbrew temu co się słyszy, wiele z nich to extra dziewczyny.

Pobyt w Mediolanie nauczył mnie, że praca modelki nie jest dla wszystkich. I nie chodzi tutaj o wygląd, bardziej o predyspozycje i wytrwałość. Trzeba tego naprawdę chcieć, bo chwile zwątpienia przychodzą niezwykle łatwo. Ale warto, bo dostając swoją pierwszą pracę, ma się ogromną satysfakcję. Najlepiej przygotować się jeszcze przed wyjazdem na to, że nie każdemu klientowi będziemy się podobać. Dystans do siebie, ale i silna motywacja do osiągnięcia sukcesu to cechy niezbędne w tej branży.

5 tygodni w Mediolanie były dla mnie dużą przygodą. Poznałam fantastycznych ludzi, zebrałam worek doświadczeń i przeżyć oraz nabrałam szacunku do pracy modelki, która jest cięższa niż się może wydawać. Wypiłam mnóstwo przepysznej kawy, próbowałam najlepszej pizzy na świecie i poćwiczyłam język angielski, bo włoski nie należy do moich ulubionych :) Każdy kontrakt zagraniczny uczy samodzielności i pokory, których w „domowych” warunkach raczej się nie pozna. Zatem nie bez powodu mówi się, że podróże kształcą :)

Agata@8fi Model Management

Tagi: Agata Baran, kontrakt w Mediolanie, okiem modelki,
20
kwi
Iwonka pozdrawia 8fi z Paryża!

Nasza modelka Iwonka przesyła pozdrowienia dla całej agencji  8fi prosto z kontraktu w Paryżu. Dziękujemy! 

Iwona@8fi Model Management

Tagi: Iwona Kopeć, pozdrowienia z Paryża dla 8fi,
17
kwi
Okiem modelki- relacja Karoliny z Barcelony

W środę, agencja poinformowała mnie, że lecę do Barcelony na mój pierwszy direct booking. Będę pracować dla Bershki! Gdzie moja walizka!?

W niedziele około godziny 13 byłam już w samolocie - ogarnęło mnie niesamowite zdenerwowanie, bo nie do końca wiedziałam co mnie czeka. Z lotniska odebrał mnie agencyjny kierowca - dostałam klucze do mieszkania i kopertę powitalną.

W mieszkaniu czekały na mnie mapy z zaznaczonym dojazdem do pracy i dodatkowe informacje.

Po dotarciu na miejsce pracy okazało się, że barcelońska siedziba Bershki to ogromny kompleks wyposażony w dwa studia fotograficzne i własną stołówkę dla pracowników. Do siedziby dojeżdża rano z centrum Barcelony specjalny autobus wynajęty dla pracowników. Pracowało mi się z nimi niesamowicie dobrze, chociaż fakt, że pracuję dla globalnej znanej marki sprawił, że nie mogłam się tak do końca wyluzować. Ale akurat tak się złożyło, że w trzeci dzień pracy wypadały moje urodziny - cała torba sprezentowanych mi z tej okazji przez Bershkę ciuchów i butów naprawdę poprawiła mi nastrój.

     

   

        

Już w pierwszych dniach pobytu dowiedziałam się. że zostanę na dłużej. Niestety data mojego planowanego wylotu do Seulu, gdzie udaję się na następny kontrakt, pokrywała się z data zostania w Barcelonie, więc nie było mowy o pozostaniu do końca miesiąca.

Mimo to zostałam o tydzień dłużej i co za tym idzie musiałam w Barcelonie spędzić święta wielkanocne, które w tym roku odbywały się w moim rodzinnym domu beze mnie. Jak widać zawód modelki wcale nie jest taki prosty, bo oprócz naprawdę ciężkiej pracy wymaga przede wszystkim wielu wyrzeczeń. Niemniej jednak jest to fantastyczna przygoda i niezła szkoła przetrwania.

Na każdym kontrakcie uczę się czegoś nowego, szlifuję język angielski, uczę się podstaw kolejnych. Zawsze sobie powtarzam - przecież gdyby nie kontrakt z agencją to pewnie nigdy nie byłoby Cię stać, żeby przyjechać np. do Seulu czy Osaki na własną rękę! Poza tym zawsze nawiązujesz nowe, ciekawe kontakty i pracujesz ze znanymi w tej branży ludźmi. I jak tu tego nie lubić?

   

   

Miałam dużo wolnego czasu więc wyruszyłam zwiedzać. Niestety pogoda nie była zachęcająca, bo ciągle padał deszcz ale wzięłam parasol i w drogę! Zapuściłam się w nieznane mi uliczki,i które doprowadziły mnie do naprawdę pięknych miejsc. Pierwszym miejscem był popularny wśród turystów odwiedzających Barcelonę kościół Sagrada Familia. Naprawdę unikatowy! Jego budowę zaczęto w latach 80. i do tej pory jej nie ukończono.

Dotarłam również do dzielnicy portowej, byłego miasteczka olimpijskiego oraz pod katalońskie muzeum historyczne, przed którym stał rząd straganów oferujących niesamowicie kuszące owoce morza. Panuje przekonanie, ze najlepsze ryby w Barcelonie podają właśnie tam. Oczywiście zajrzałam również w miejsce najczęściej uczęszczane przez barcelończyków, czyli na Passeig de Gracia. To pokaźne skupisko znanych marek.

Barcelonę uważana jest za stolicę hiszpańskiego wzornictwa. Ale w Barcelonie można znaleźć wszystko, od salonów z najszykowniejsza odzieżą po bazary z rupieciami.

Barcelona niesamowicie mnie zauroczyła. Na pewno tam jeszcze wrócę! Moja agencja zresztą już mnie o tym poinformowała :)

Tagi: BERSHKA, Karolina Niemiec, kontrakt w Barcelonie,
6
sty
Okiem modelki- relacja Iwony z Istanbułu

Są na świecie takie miasta, które mają swoisty rytm, zapach i atmosferę. Gwarne, szybkie, których starożytne mury przyglądają się współczesności i szybkiemu rozwojowi. Kryją w sobie wiele miejsc wartych odkrycia, a ich kultura wymaga od nas zazwyczaj wiele wyrozumiałości.

Przed moim wyjazdem do Stambułu, Turcja kojarzyła mi się zawsze z katalogami agencji turystycznych, imperium osmańskim i chałwą.
Moja podróż do Turcji miała miejsce w lutym ubiegłego roku, oprócz wyjazdu do pracy miała być to też moja cicha ucieczka przed polską zimą. Niestety w Stambule czekała na mnie...śnieżyca. Mój plan wyjazdu do cieplejszego kraju legł w gruzach!

Stambuł to jedno z największych miast i portów na świecie, złożony jest z wielu dzielnic, z których każda ma inny charakter. Przedostanie się z jednej dzielnicy do drugiej jest sprawne, jednak same dzielnice są zatłoczone i zakorkowane. Ogrom miasta zrobił na mnie duże wrażenie, ale jeszcze większe zrobiły jego urok i piękno. 

Panorama miasta jest nietypowa, wsród kolorowych budynków raz po raz wystają minarety, z ktorych niestety jak na mój gust zbyt często płynęły śpiewy modlitewne. Nadawalo to jednak klimatu i sprawiało, że czułam się o wiele dalej od domu niż faktycznie byłam. 

Na zwiedzenie całego dawnego Konstantynopola potrzeba na pewno dużo więcej czasu niż kilka weekendów, a to co udało mi się zobaczyc jedynie rozbudziło moją ciekawosc wobec tego miejsca. Historyczna dzielnica Sultanahmet, mieszcząca w sobie słynną Hagia Sophia to miejsce o niesamowitym, egzotycznym klimacie. Warty zwiedzenia był także Grand Bazaar najstarszy kryty bazar w Europie. Stambułska dzielnica Taksim przypominała mi trochę rodzinny Kraków, w budkach na kółkach sprzedawano tradycyjne pieczywo simit - niczym nie różniące się w wyglądzie od precli. 

Tygodnie mijały na castingach i sesjach, na których powoli usiłowałam zrozumiec mechanizm tego bardzo egzotycznego dla mnie rynku. Castingi w Turcji przebiegają całkowicie inaczej w porównaniu do tych, których doświadczyłam wcześniej. Przypominały mi czasem spotkania towarzyskie ludzi z jednej branży. Turcy to naród bardzo gościnny, lubiący dobrze zjeść i dbający o kulturę osobistą. 

Rynek modelingu w Turcji jest komercyjny, uwielbiana jest klasyczna uroda i kobiece kształty. Widać to w pracy przy sesjach zdjęciowych w podkreślających kobiecość ciuchach i makijażach. Współpraca z Turkami przebiega łatwo i przyjemnie. W Stambule pracuje też wielu bardzo utalentowanych fotografów i stylistów, tureckie magazyny dorównują poziomem tym z europejskich stolic mody.  

Poniżej backstage video dla jednej z marek w Turcji dla których pracowałam:  

Pion tekstil SS 2011-2012 from onur dogu on Vimeo.

Agencje lokują swoje modelki w nowoczesnych, spokojnych dzielnicach i bardzo dbają o ich bezpieczeństwo, a bookerzy z którymi miałam okazję współpracować byli bardzo pomocni i przyjaźni. Mimo wielu zalet wciąż jest to nowy i bardzo specyficzny rynek, niektóre rzeczy dziwią i zaskakują. Jednak zazwyczaj okazuje się, że głównym powodem nieporozumień jest różnica kultur

Nie licząc zakorkowanych ulic oraz godzin, a czasem całych dni spędzonych przez to w samochodzie, spędziłam w Stanbule przyjemne 1,5 miesiąca i jak na każdym wyjeździe poznałam wielu ciekawych ludzi i nawiązałam nowe kontakty. Myślę, że wyjazd do Stambułu to dobry przedsmak muzułmańskiej kultury, podany w minimalnej ilości i połączony z nowoczesną Turcją, zupełnie inną niż jaką ją sobie wyobrażamy. Najwiecej uroku dodaje miastu cieśnina Bosfor i jej zatoka Złoty Róg, niewiele jest przecież takich miejsc gdzie możemy stanać na granicy kontynentów. 

 Iwona@8fi Model Management

Tagi: kontrakt w Istanbule, Iwona Kopeć, relacja modelki z Istanbułu,
9
paź
Iwona w Tokyo

Nasza modelka Iwona od miesiąca przebywa na kontrakcie w Tokyo. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z wycieczki do Disney Sea zorganizowanej dla modelek przez agencje w której przebywa na kontrakcie.

 Iwona@8fi Model Management

Tagi: 8fi, 8fi model management, agencje, Disney Sea, Iwona Kopeć, kontrakt w Tokyo,

archiwum

kategorie

tagi

linki